Jesienny zmierzch
Zachodz?ce s?o?ce, w po?egnalnym ge?cie
obla?o rumie?cem smoliste ob?oki
sun?ce leniwie po gasn?cym niebie
Pierwsze z?ote li?cie opad?y na ziemi?
jak ?zy suche drzew wiekowych
wspominaj?cych swe lata m?odo?ci
D?ugie klucze ptak?w niczym smuk?e strza?y
w nadzieii na lepsze odlatuj? w dal
poza horyzontem szukaj?c schronienia